czwartek, 4 sierpnia 2011

Zmiany, zmiany i zmiany...

Dowiedziałam się właśnie, że moja miłość zmienia szkołę, ale może to i lepiej? Może mam to rozumieć jako: "Niezdara, daruj sobie i tak nie masz szans, a w morzu jest tyle innych ryb." Pewnie właśnie tak jest.
Dobrze. W takim razie, żegnam Cię K. oby ci się pogodziło w nowej szkole.

Rozmawiałam dziś z Weroniką. Cieszę się, że mam przyjaciół, których mogę pocieszać, podnosi mnie to na duchu :)



Idę jutro do okulisty. Pewnie będę musiała nosić okulary cały czas, a nie tylko do czytania...

2 komentarze:

  1. tak miłość zmieia wszystko ;)
    zapraszam do mnie, będzie mi miło jak wpadniesz :D

    OdpowiedzUsuń
  2. zgadzam się z komentarzem nade mną.;D

    OdpowiedzUsuń