niedziela, 31 lipca 2011

Kap, kap kap...

Czy to melancholia ogarnęła moje myśli? Nie, to tylko deszcz...
Nie mogłam zasnąć, myśląc o kolejnym straconym dniu wakacji.
Głupie te wakacje. Nic nie robię, tylko siedzę i patrzę przez okno, albo surfuję w internecie. Poprzednie wakacje były inne. Gdybym nadal trenowała wioślarstwo, razem z Edzią, pewnie jadłybyśmy teraz obiad w piwnicy w pensjonacie i komentowały zawody, które się dziś odbyły. Oj, tak...Po raz pierwszy od 5 lat nie było mnie na Mistrzostwach Polski Juniorów. Dziwne uczucie.
Ale mimo to zawsze wiedziałam, że nie jestem typem sportowca. Nie jestem zdyscyplinowana, brak mi samozaparcia i wytrzymałości.
O! Słoneczko wychodzi :3

Uhh...idę sobie. Czas wyjść z psem.
Dam jeszcze zdjątko hide'a :D

piątek, 29 lipca 2011

Dzień jak (nie)codzień

Niezwykłe. Nie spędziłam dziś dnia przed komputerem., tylko z Anią. Latałyśmy po osiedlu, rozmawiając o naszych podstawówkowych "przyjaciołach". Mam nadzieję, że to wszystko już za mną i w liceum nie będę musiała spotykac się z tymi...tymi...nawet nie wiem jak nazwac takich ludzi. Okrutnicy. To dobre określenie.
Może jutro wybiorę się z Anią do miasta i kupię jakąś fajną mangę, albo jakiś ładny piórnik, taki żebym mogła go popisac ^^

Tęsknię za Tobą W., chociaż nadal czuję gorycz. Zdradziłaś mnie, pozwoliłaś odejśc. Nie przyznajesz się do mnie i pewnie tak już pozostanie. Wiedz W, że nie mogę o Tobie zapomniec. Za wszystko ci dziękuję i przepraszam. Wierzę, że gdyby nasza ostatnia rozmowa potoczyła się inaczej, nie byłybyśmy pokłócone.

Jutro mija rok, od kiedy poznałam moją miłość, dlatego zależy mi na jutrzejszym spotkaniu jej. Chciałabym, żeby było jak w "Nana": "Hej, K. pamiętasz jak się poznaliśmy?". Musicie wiedzieć, że dzięki tej osobie jestem tym kim jestem. Wiem, że nigdy nie będziemy razem, wiem, że za bardzo się różnimy, ale zawsze chcę być obok i chronić moją miłość. Inaczej nie mogłabym nazwać tego miłością..
Koniec tego dobrego. Idę oglądać dramę.
Żegnam czytelników widmo :)


Mirā, czy Kagamine

Zostałam zmuszona do spędzenia dnia z moim...no właśnie. Jak dotąd nazywałam go Kagamine, ale czy lustrzany dźwięk to dobre określenie? Kagamine chyba muszę traktować bardziej symbolicznie, ale przecież zawsze mamy odmienne zdania. Trudno, od dziś muszę mianować go Mirā. Ojoj, jeszcze pomyśli, że go przezywam (^-^)
Więc muszę zostać z mirą w domu. Opracowałam już plan. Najpierw spróbuję nauczyć go Dango Daikazoku (wiem, okrutna jestem), potem pokażę mu bardziej "męskie" dramy, typu Naruto, albo Ao No Exorcist(wiem, wiem, sama to oglądam, nie obrażajcie się dziewczęta). Sprawię, że Otōto zostanie otaku. Niezdara ma cel!

Mogłabym zakończyć na tym notkę, ale chciałabym uczcić śmierć Taijiego Sawady- byłego basisty zespołu X Japan. Taiji zmarł 17 lipca tego roku, a ja dowiedziałam się o tym dopiero wczoraj. Wybacz mi Taiji. Nie będę jak te pokemonki i w nocy, w moim oknie zaświeciło prawdziwe światło. Szczere i ciepłe.
Ten, kto nie zna zespołu X Japan, nie wie pewnie nic o Hideto Matsumoto, moim największym idolu i wspaniałym artyście. hide, podobnie jak Taiji popełnił samobójstwo, ale było to dawno, bo w 1998 roku. Mimo to nie zapomnę go i póki żyję, będę opowiadać dzieciom i wnukom o wspaniałym artyście, z włosami w kolorze magenta :)
Dziwne, bardziej przejęłam się śmiercią Taijiego, niż Amy Winehouse, czy Michaela Jacksona, jak to powiedziała moja Onē-san "Mam w nosie popkulturę".

 Nie wiem, czy na dziś koniec, bo to dopiero ranek, a mam jeszcze duuużo do opowiedzenia(gadam do siebie, ale szczegół), spodobało mi się blogowanie ;)
P.S Po lewej Taiji, po prawej hide.









                     

czwartek, 28 lipca 2011

Pierwsza notka ^_^

Strzeżcie się, którzy tu wchodzicie, bo Niezdara was zje!
Żartowałam. Już dawno temu chciałam założyć bloga, ale zazwyczaj kończyło się na rejestracji.
Mam nadzieję, że znajdzie się jakiś hikkikomori, który pogada czasem ze mną ;) Przede wszystkim zależy mi na bratniej duszy, która pokaże mi co i jak w tym dziwnym serwisie(tak, naprawdę nie ogarniam tego do końca).
Yay, ale jestem podekscytowana! Dobra koniec tego dobrego, napiszę, co mnie dziś gryzie.


Ostatnie dni spędziłam na oglądaniu dram, tudzież anime, tudzież czytaniu mang, tudzież oglądaniu fandemonium (czy otaku mają coś jeszcze do roboty xD), ale przede wszystkim nastawiłam się na dramy. Hanazakari no Kimitachi e obejrzałam w jeden dzień, mimo mojego Kagamine próbującego ograniczyć mi dostęp do kompa. Oprócz tego po raz enty obejrzałam Hana Yori Dango, zaczęłam koreańską wersję i jestem w 9 odcinku.
Nie wiem co się wszyscy tak uparli na Kgotboda Namja! Przecież jest super, główna bohaterka nie taka zła, reszta aktorów, nie licząc zamiennika Rui'ego, który jest szpetny :/.

Żegnam was tą piosenką, oyasumi!