Tak, Niezdara idzie na festyn Solidarności. I jeszcze coś, cały rok oczekiwana chwila, Niezdara pogodziła się z Wiktorią. Chyba wspominałam o tym, że chciałam się z nią pogodzić? Może jakimś magicznym cudem znalazła mojego anonimowego bloga i przeczytała ową notkę? Oby nie...
Więcej dziś nie napiszę, muszę się jeszcze uszykować :)
Bye, bye!
To dobrze, że pogodziłaś się z koleżanką (:
OdpowiedzUsuńI jak na festynie było?
zapraszam
uwierz-w-marzenia.blogspot.com (: