poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Neko,neko, neko...

Kocham, ubóstwiam wręcz koty w każdej liczbie i postaci :3
Od 6 lat jestem szczęśliwą posiadaczką słodkiego dachowca o imieniu Zuzia :)
Zuzannę znalazłam pewnego sierpnia, na parkingu mojego osiedla, kiedy to okoliczne ćwierćmózgi postanowiły pobawić się zaledwie tygodniowym kociątkiem i prawdopodobnie odebrały go mamie. Na szczęście była w okolicy Ada i odebrała kotka niezbyt rozgarniętym chłopaczkom.
Jako, że nie było już możliwości oddania Zuzannę, prawowitej mamusi, Niezdara wzięła włochatą kuleczkę do domu i wybłagała tatę o zajęcie się kotkiem, po czym ruszyła do sklepu, w celu nabycia mleka. Jak łatwo się domyślać, kupiła mleko krowie, nie wiedząc jeszcze, że koty nie tolerują laktozy, lecz nie bójcie się o zdrowie Zuzuni. Mądra rodzicielka po powrocie z pracy nabyła mleko dla niemowląt, idealnie nadające się dla kociego oseska.
I tak przez pierwszy miesiąc Zuzanna mieszkała w kojcu, otoczona termosami z gorącą wodą, pojona co 3 godziny mlekiem i masowana w brzuszek, co by kupkę zrobiła.
I tak z Zuzanny wyrósł pieszczoch jakich mało i co za tym idzie, samolub, a Niezdara, jako środkowa z trójki rodzeństwa, nie lubi samolubów, więc chce znaleźć Zuzkowi braciszka, bądź siostrzyczkę.
Ma już imie: Pierożek. Mówi wam to coś? Oj tak, przed laty oglądałam kultowe, wręcz anime Kanon. Jedna z bohaterek, Makoto, przygarnęła kotka, które potem zrzuciła z wiaduktu, ale wszystko na szczęście dobrze się skończyło. Imię bardzo mi się spodobało i poluję teraz na kota, sztuk raz, który zostałby towarzyszem mojej Zuzanny ^^

Uff...ale się rozpisałam. Liczę na to, że znajdzie się ktoś, kto zdoła to przeczytać.


Przymulona Zuzanna, po drzemce w kryjówce xD



A tutaj macie hide'a :D
Chyba mam lekkiego bzika na jego punkcie...

2 komentarze: